Tak sugeruje polactwo. Scislej mowiac, T. Machala wadzi sie z R. Ziemkiewiczem, ze ten 'dyma' podatnikow. Na takie dictum rolnik oburza sie patriotycznie, twierdzac, ze tego nie robi. Slowo przeciw slowu a w tle proces sadowy. Blogerzy sledczy, znudzeni myciem wraku rozerwanego od srodka, podejrzewaja, ze rolnik Ziemkiewicz nie utrzymuje sie z rolnictwa. Raczej prowadzi wywiady a hoduje buraki, rozrzuca nawozy w wolnych chwilach.

Sprawa jest nieslychanie ciekawa, bo oto dowiedzielismy sie, ze prawdziwy polski rolnik zajmuje sie debata polityczna. Rodactwo kloci sie polacwem o to, co jest etyczne a co nie jest. Rodactwo tlumaczy tak: miesiecznna to $40 a roczna oplata to prawie $500 stawka podatku. W zamian za to hodowca dymki otrzymuje od panstwa wiele: ubezpieczenie rentowe, emerytalne, wypadkowe. Jesli to kobitka hoduje, ma dodatek macierzyski.

Machala poniekad drazni sie z rolnikiem pokazuajc kolege zza biurka. Siedzi kilka metrow dalej. Gupi, bo nie kupi nawet jednego ha, dlatego placi nie $40 miesiecznie ale 8 razy wiecej - $320. Prawdziwy  rolnik rozni sie z kolega. Pierwszy placi rocznie okolo $500 - kolega zza biurka okolo $4000. Niiezaradny ten kolega, niekumaty. W wywiadach rolnika nie ma ani jednego slowa o plonach, roli chlopa za plugiem,  przetworstwie ziemniakow.

Brak zdjec, kiedy ciagnie plug za koniem. A nieprawda. Widzialem jedno na quadzie przerobionym na traktorek. W ogole to moze byc tak, ze zajmuje sie produkcja paszy dla bydla. Idea KRUS uwazana byla do tej pory za rodzaj pomocy socjalnej, rodzaj wsparcia. Stad sie bierze pomoc panstwa dla osob w trudnej sytuacji. Ale na biednych wioskach chyba a nie w centrum W-wy. Prawdziwemu budzet panstwa doplaca. Zaradna, cwana gapa.

Choc mi sie wydaje, ze racje ma rodactwo mowiac, ze wladza w Polsce 'dyma' Polakow. A moze jest tak, ze publiczne przyznanie sie do 'dymania' usprawiedliwia 'dymanie' ? Rowniez nie mozna wykluczyc takiej opcji, ze prawdziwy rolnik przymuszony jest do placenia 120 zlotych podatku miesiecznie. Inaczej moze spotka go kara.  Moze cos, co jest legalne, nie zawsze jest uczciwe ? Moze prawdziwy rolnik walczac o wolnosc - oszczedza tysiace ?

Ale to chyba dobrze dla Ojczyzny, jesli mamy takich oszczednych rodakow. I nikt o zdrowych zmyslach nigdy nie postawi nikomu zarzutu, ze kupowanie trefnych fantow to walka ze zlodziejstwem. Przypomina sie taka scena (obok tematu)  - Kto za to placi ? z udzialem Maklakiewicza z kultowego Rejsu: pan placi,  ten pan placi i pani placi za to.. Niedokladny cytat, z niepamieci. Kompromis zawsze jest pozadany, powie ktos. OK, huba ?

pi es opcja podatkowa nie jest podana w zlotowkach (choc latwo na palcach mozna policzyc mnozac przez 3). A to dlatego, aby zachecic do inwestowania w glebe polskojezycznych blogerow.

PM